Lato zamknięte w czerwieni. „Kolory Lata” Małgorzaty Stępniak w Gminnym Ośrodku Kultury w Olsztynie

Opublikowano w 23 lipca 2026 09:20

Wystawa „Kolory Lata” Małgorzaty Stępniak to opowieść o lecie oczami Artystki. O lecie, które pachnie rozgrzanym powietrzem, brzmi jazzem dobiegającym z otwartego okna, smakuje winem wypitym o zachodzie słońca i ma kolor czerwieni rozpalonej emocjami.

Już od progu Gminnego Ośrodka Kultury w Olsztynie uwagę przyciągała niezwykła energia ekspozycji. Zanim widz zdążył przeczytać pierwszy podpis pod obrazem, został otoczony intensywnymi oranżami, czerwieniami i błękitami. Trudno było oprzeć się wrażeniu, że nie weszło się do galerii, lecz do miejsca, w którym lato trwa nieprzerwanie – niezależnie od kalendarza. Malarstwo Małgorzaty Stępniak nie odtwarza rzeczywistości, tylko filtruje ją przez emocje.

Małgorzata Stępniak od lat należy do najważniejszych postaci częstochowskiego środowiska artystycznego. Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, dyplomantka pracowni profesora Włodzimierza Kunza, laureatka licznych nagród, odznaczona w 2025 roku Brązowym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, współtwórczyni Galerii Konduktorownia, kuratorka Ogólnopolskiej Wystawy Sztuki „8 Kobiet”, od wielu lat konsekwentnie rozwija własny, natychmiast rozpoznawalny język malarski.
Jego największą siłą jest prostota. Nie prostota rozumiana jako łatwość, ale jako umiejętność eliminowania wszystkiego, co zbędne. Postacie Artystki mają wydłużone sylwetki, twarze sprowadzone do kilku geometrycznych znaków, dłonie i nogi przypominające delikatne linie. Nie są portretami konkretnych ludzi. Raczej symbolami, w których każdy może odnaleźć siebie.

Patrząc na zgromadzone obrazy trudno nie zauważyć, że prawdziwym bohaterem tej wystawy jest... kolor. Dominująca czerwień, która niewątpliwie jest tutaj głównym bohaterem, nie ma nic wspólnego z agresją. Jest ciepłem, energią, miłością, zachodem słońca, rozgrzaną plażą, lampką czerwonego wina, jazzowym klubem, wieczorem spędzonym z kimś bliskim.

Artystka niezwykle świadomie operuje barwą. Nie opisuje przestrzeni zgodnie z prawami natury. Buduje świat emocjonalny, a dzięki temu każdy obraz przypomina bardziej wspomnienie niż konkretną scenę.
To bardzo charakterystyczna cecha dobrego malarstwa. Nie pokazuje tego, co widzimy, a to, co pamiętamy.

Spacerując między obrazami zauważa się jeszcze jedną rzecz. Tutaj nikt nie żyje szybko. Kobieta siedząca na czerwonej sofie słucha muzyki z gramofonu. Jej ciało niemal stapia się z meblem. Nie ma telefonu, nie ma komputera, widać, że wypoczywa przy muzyce. To niezwykle współczesny obraz właśnie dlatego, że opowiada o czymś, czego coraz bardziej nam brakuje. Umiejętności zatrzymania się.

W innym miejscu para siedzi przy stoliku z kieliszkami. Nie rozmawiają gwałtownie. Nie gestykulują. Po prostu są. I nagle okazuje się, że zwykły aperitif może być wydarzeniem równie ważnym jak daleka podróż.

Jednym z najbardziej pogodnych obrazów ekspozycji jest scena przedstawiająca kobietę jadącą na czerwonym skuterze. To właściwie kwintesencja całej wystawy. Nie wiadomo dokąd jedzie. Nie wiadomo skąd wraca. Właśnie dlatego każdy może dopisać własną historię. Może jedzie nad morze, wraca z plaży, może właśnie zaczyna najpiękniejszy dzień wakacji. Obraz nie zamyka interpretacji. On ją otwiera.
Podobnie działa kompozycja z plażowym parasolem i gramofonem. Muzyka - ludzie - książka - słońce. Kilka prostych elementów wystarcza, aby stworzyć świat, do którego chciałoby się wejść.

Szczególne miejsce zajmuje obraz, na którym bohaterem jest zespół muzyczny. Kontrabas. Fortepian. Saksofon. Instrumenty nie są przedstawione realistycznie. Wydaje się, że tańczą, a sylwetki muzyków wydłużają się razem z dźwiękami. Można niemal usłyszeć standardy Milesa Davisa albo subtelny głos Cheta Bakera unoszący się pomiędzy ścianami galerii.
Małgorzata Stępniak nie maluje instrumentów - maluje rytm. To niezwykle trudna sztuka, bo muzyki przecież nie widać, a jednak tutaj wydaje się słyszalna.

Im dłużej oglądałem wystawę, tym bardziej widziałem, że Artystka świadomie zrezygnowała z realizmu. Nie interesują jej detale, jak np. zmarszczki czy faktury materiałów. Skupia się się na emocji. To bardzo bliskie filozofii Sztuki współczesnej, według której obraz nie jest oknem na świat, lecz przestrzenią spotkania widza z własnymi doświadczeniami. Każdy odwiedzający zobaczy tu coś innego. Jedni przypomną sobie wakacje sprzed trzydziestu lat. Ktoś inny pierwszą miłość. Jeszcze ktoś usłyszy melodię, której od dawna nie słuchał.

Atmosfera otwarcia wystawy miała w sobie coś niezwykle serdecznego. Nie było dystansu pomiędzy Artystką a publicznością. Ludzie zatrzymywali się przed obrazami, rozmawiali, uśmiechali się, wymieniali wspomnieniami. Takie spotkanie po raz kolejny przypomniało, że Sztuka wciąż potrafi być miejscem dialogu.
I najważniejsze: nie trzeba znać historii malarstwa, nie trzeba umieć analizować kompozycji. Wystarczy pozwolić obrazom działać. One wykonają resztę.

Dlaczego warto zobaczyć „Kolory Lata”?

Bo to wystawa, która przypomina o rzeczach prostych. O muzyce, miłości, odpoczynku, o pięknie codzienności. W dzisiejszych czasach, kiedy obrazy wielu Artystów bardzo często krzyczą, narzucają się swoją agresją, Małgorzata Stępniak mówi spokojnym głosem. A paradoksalnie właśnie dlatego słychać ją znacznie wyraźniej.

Może te kilkanaście obrazów nie zmieni świata i nie rozwiąże naszych problemów. Pewnie też nie zatrzyma czasu. Może jednak zrobić coś znacznie cenniejszego.
Przypomnieć, że szczęście bardzo rzadko ukrywa się w wielkich wydarzeniach. Znacznie częściej pomieszkuje w krótkiej rozmowie przy kieliszku wina, w dźwięku starego gramofonu, w cieniu plażowego parasola, w powolnej przejażdżce skuterem, w muzyce płynącej z fortepianu i w czerwieni zachodzącego słońca.
Małgorzata Stępniak maluje właśnie takie chwile – ulotne, zwyczajne, pozornie niewielkie. Zamienia je jednak w obrazy, które pozostają z widzem na długo po zakończeniu wystawy. Nie zatrzymuje lata na płótnie. Sprawia, że nosimy je później w sobie.
@ak

Pozdrawiam Kolorami Letnich Emocji

Rock'n'RollinArt Lives

 

Dodaj komentarz

Komentarze

Krystyna Jachura
7 dni temu

Świetna wystawa i wspaniale przez Ciebie pokazana